Miodowe lata z Jarzębiną – cz. 37

Jarzębina oplotkowała mnie i „obrobiła mi” tylną część ciała w opowiadaniu o szynszylach! To jest chyba karalne ale nie wyciągnę z tego faktu konsekwencji, gdyż musiałbym siedzieć razem z nią za kratkami, jak te szynszyle, o których mowa.  Odbiję sobie na kimś innym a tym kimś innym jest Rocky Junior.
Ten mój mongolsko-tybetański  kuzyn rasy Chow Chow jest kudłatym rudzielcem wyspecjalizowanym w polowaniu na wilki.  Jest silny, wytrzymały i zawzięty, ma czarno-niebieski język i opiera się wszelkiej tresurze.  Nieujarzmiony Hau Hau! On albo jego pan Ernesto albo oni obydwaj mają słabość do ciuchów a Jarzębina ma słabość do Ernesto, gdyż nosi to samo imię, co Cortazar grający koncert na jej blogu. Rocky w każdym bądź razie prezentuje swój wizerunek na FB niczym gwiazda filmowa,  co chwila w innej kreacji, czego nie można powiedzieć o Ernesto.

Jarzębina: pies chodzi lepiej ubrany niż jego pan

Basia: przystojniak, a jak elegancko ubrany

Jarzębina: to chyba kamizelka ratunkowa

Magda: cudo, taki słodki, że tylko przytulać misiaczka

Ernesto: słodki jak jego pan

Magda: of course, jaki pan taki piesek!

Ernesto: tak jest , Iwona ma razie on jest lepze ubrane ten pan , tilko kobiet normalne lubię pan bez ubran….. :)

Tak jest, Iwona ma rację, on jest lepiej ubrany niż jego pan, tylko, że panie wolą panów bez ubrań – tłumaczenie z  polskiego na polski: Jarzębina.


Rocky musi bardzo uważać. Niech mu się przytrafi, że wystąpi dwa razy w tej samej kreacji albo też inny Czał Czał założy takie samo ubranko paparazzi natychmiast zrobią z tego faktu użytek a dziennikarze skomentują na forum publicznym, porównując, który pies lepiej wygląda w tym samym.
Ja mam tylko jedno ubranko i chodziłem w nim tylko raz, kiedy zrzuciłem sierść jak szynszyla ze strachu, wzięty późną jesienią nagle ze schroniska przez Jarzębinę. Nie wiedziałem wtedy, czego się po niej  spodziewać.
Ubranko jest wełniane, zrobione na drutach i lekko przechodzone, bo odziedziczone po kimś tam. Zdjęcia nie zaprezentuję, gdyż  wyglądał bym przy Rocky’m jak jego ubogi kuzyn. Poproszę Jarzębinę, to mi może sprezentuje takie uszyte z amerykańskiej flagi, wymienię starą koszulkę i mnie nikt nie pozna, bo będę wyglądał co najmniej jak bokser Rocky.
Rocky nazywa się Junior ale już jest Senior, postarzał się tak jak Rocky Balboa, czyli Sylwester Stallone inaczej zwany Rambo…..Herosi też się starzeją.

Doniosę również na już nie tak zupełnie nowego psa przybłędę Szyszki (Miodowe lata z Jarzębina – cz. 18), który już przybłędą nie jest, bo odkąd został przygarnięty i się zadomowił, to zaprzyjaźnił się ze wszystkimi, czyli z domownikami w postaci kudłatego psa  i perskiego kota. Ma swój dom. Mówią na niego Duży a powinien się nazywać Włóczykij, gdyż kocha swobodę, nie chce spać w domu i lubi się włóczyć po okolicznych lasach. Szyszka wybudowała mu piękną budę ale on ma ten nowy domek „w nosie” i dalej śpi w wiatrołapie, tak jak spał.
„Duży nocuje w wiatrołapie. Nie stara się już nadgryzać ogrodzenia, po prostu mieszka z nami. Z Małym przyjaźnią się bardzo, choć czasami warknięciem przywołuje go do porządku, bo Mały bywa natarczywy w swoich zalotach i zabawach. Jedyny problem stanowią wizyty. Duży nie wpuszcza na posesję nikogo, trzeba go zamykać w boksie, żeby ktoś się mógł przemknąć do domu. Broni nas i terenu.”

Patrzę na to zdjęcie i się napatrzyć nie mogę. Dwa psy przytulają się do siebie jak dwie szynszyle. Jarzębina mówi, że jej marzeniem jest, żebym ja się tak samo kiedyś do szynszyli przytulił i potrafił się cieszyć grubaśną, puszystą kulką zamiast używania zębów. Szynszyla może mi odpowiedzieć bowiem tym samym i wtedy krew się poleje a ze mnie polecą wióry. Zgodnie ze sztuką, kiedy się czegoś od kogoś chce powinno mu się pokazać wymierne korzyści z jego działania, żeby go odpowiednio zmotywować….Na razie, na szybko obejrzałem sobie odciski rąk i nóg Paula Newmana i Joanne Woodward w Alei Gwiazd w Hollywood. Podobno przytulali się do siebie bez przerwy, stanowią przykład bardzo dobrego małżeństwa, co dzisiaj się już nie zdarza.  Przeszli do historii i nawet po śmierci są razem.

No to poplotkowałem sobie i na razie żegnam. Idziemy z Jarzębiną na koncert Orkiestry, która zbiera pieniądze dla wcześniaków….Ciao, Ciao

P.S. Orkiestra będzie grała rap o miłości.

Zdjęcia: Chow Chow Rocky Junior – Ernesto Schmid; Korek po przebudzeniu – Jarzębina; Duży i Mały – Szyszka; Aleja Gwiazd, Hollywood – Jurek Bartuszek.
P.S. Wirtualna Polska 6 luty 2012

„Bernardyn poradzi sobie świetnie, husky uwielbia mróz, o długowłose kudłacze nie musimy się martwić. Jeśli jednak mamy ratlerka, gładkowłosego jamnika czy chihuahuę – powinniśmy zainwestować w specjalne psie ubranko. Choć jeszcze niedawno psiaki w kolorowych kombinezonach wzbudzały uśmiech, obecnie takie okrycia są coraz częściej stosowane. I dobrze, ponieważ niektóre rasy bardzo źle znoszą minusowe temperatury. Warto też dodatkowo okryć psy starsze i schorowane. ”

Komentarz na FB : Ubranka są psom potrzebne i to nie fanaberia właścicieli. Sama jako lekarz stykający sie z problemami przeziębien u psów takie ubranka zalecam. Ale! Ubranko musi byc rozsądne, czyli najlepiej ortalion od góry i polarek od spodu, ubranko musi zakrywac nerki…. wszelkie sweterki mokna szybko i daja efekt przeciwny do spodziewanego (…) psy mieszkają z nami w domach. Często spią z nami pod kołdrą. Uważam, ze lepiej trochę jednak shih-tzu, czy yorkowi sierść na zime skrócić a na dwór zakładac jednak ubranko. Krótszy włos nie kołtuni sie pod ubrankiem..a kołtun po pierwsze nie daje ciepła, a poza tym niestety większość psów typu shih-tzu nie mieszka na dworze tylko w domach.. bardzo ogrzewanych domach….
Wiadomości24.pl z 14 stycznia 2012: EURO 2012. Warszawa przeciwko brutalnemu zabijaniu zwierząt

Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje Opowiadania, Pieski świat i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Miodowe lata z Jarzębiną – cz. 37

  1. fajne pisze:

    Najbardziej podoba mi sie ta czesc opowiadania dotyczaca psich ubranek. Zgadzam sie z tym, ze nasze kochane pupilki mieszkajace w blokach i wychodzace czasami prosto spod koldry na mroz powinny miec odziez ochronna. Tylko nie przesadzajcie ludzie, bo widzilam pieski w sweterkach przy temp. plusowej- to grozi przegrzaniem i przykrymi konsekwencjami.
    Natomiast pieski ubierane dla ozdoby, strojone i przebierane 15 razy dziennie…..to kwestia jaki jest pies.Jestem pewna, ze sa takie co to lubia i sie dobrze czuja i sa takie co tego nie znosza. Mamusia czy tatus (wlasciciel pieska) napewno wie co jest dla jego pupilka najlepsze!!!
    M.B.

  2. Małgośka K. pisze:

    Duży nie włóczy się już po okolicy; nie żeby zmienił upodobania, ale ogranicza go ogrodzony teren naszej działki. Natomiast spacery odbywają się wyłącznie na smyczy, więc możliwości urwania się na łajdactwo nikłe. Buda jest lokalem wolnym i stanowi wyłącznie dodatkowy element infrastruktury. Utrudnienia dla odwiedzających trwają nadal, bo Duży nie złagodniał, a wręcz przeciwnie, czuje się coraz bardziej odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo. Psia miłość z Małym, z wyjątkiem krótkich spięć, kwitnie. A my kochamy te nierasowe znajdy bardzoooooo.
    M.K. zwana Szyszką

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free