O wszystkim i o niczym

„Curitiba, 12.4,81.
Kochana Agniu – obiecałam Ci długi  list z Matinhos a dopiero dzisiaj go zaczynam. Tylko nie odpłać mi tym samym, bo moja największa radość, to otworzyć skrytkę pocztową i znaleźć w niej Twoje listy….
Na plażę pojechałam w interesach, przez pierwsze dni lało – w małych przerwach, plewiłam trochę ogród, spałam i czytałam. Było mi to potrzebne, bo zbyt się tu denerwowałam, gdy Romek nie wracał w nocy (znowu jeździ na tej przeklętej moto). Gdy tylko przestało lać, zaczęłam szukać w okolicy pana C., który stawia mury z bloków cementowych. Więcej w nich piachu niż cementu ale dość mocne.
Z początku myślałam, że zrobię tylko żywopłot ale gdy dzieci podpaliły teren sąsiada, dobrze zarośnięty wysokimi paprociami i drzewami, wszystko spłonęło w pięć minut razem z moim żywopłotem. Ludzie przechodzą przez mój teren, dzieci i złodzieje. Mur nie pomoże wiele, raczej czynnik psychologiczny, bo co obmurowane, to nie teren „niczyj”.
Na drugi dzień poszłam do domu pewnego młodzieńca, który już dla mnie pracował. Jaki to dom….postawili to na środku naszej ulicy, sklecony byle jak z różnych desek. Matka blondynka o śniadej cerze, liliput, ojciec czarny ale z gładkimi włosami, też chudy, malutki, oboje pracują w cudzych ogrodach. Syn – figura przerażająca na pierwszy rzut oka ale się dobrze rozumiemy. Chodzi tylko w tandze (raczej opaska niż majtki), żebra można liczyć, brązowy jak czarna kawa, włosy długie, skręcone jak żmijki, niedożywiony, pije do utraty pamięci i traci pamięć zawsze, gdy uprosi ode mnie 50 crs na poczet przyszłej pracy…..
Vando – powiedziałam, przebaczam ci te 50 crs , przyjdź na dwie godziny, dam ci 40 crs za godzinę. Przyszedł i w sumie pracował dziesięć godzin przez trzy dni. Mieszał masę dla mnie, co jest najcięższe a ja to rozprowadzałam, uklepywałam i wyszła pierwszorzędna, naprawdę pierwszorzędna „calcada” – chodnik cementowy o 13 metrach, ma właściwe nachylenie, by woda spływała i żaden murarz by mi takiej nie zrobił.”

Ja również bardzo lubię dostawać listy i na każdy zawsze odpisuję, nie dlatego, że tak wypada, chociaż wypada ale dlatego, że wiem, że komuś może również sprawię taką samą przyjemność, jaką on sprawił mnie. W dobie telefonów komórkowych, SMS-ów i Internetu długie, ciekawe listy o wszystkim i o niczym stały się przeżytkiem a szkoda. W skrzynce pocztowej zalegają jedynie rachunki i reklamy…..


Aż się prosi, by w tym miejscu wspomnieć Marię Kuncewiczową i jej „Listy do Jerzego” pisane w Kazimierzu Dolnym do męża po jego śmierci i wydane w książce pod wyżej wymienionym tytułem.  Książki nie czytałam a w Internecie odnalazłam jedynie kilka urywków tekstu, który w całości poświęcony pamięci Jerzego Kuncewicza pełen jest nostalgii, miłości i wspomnień:

„Noc poślubna w Konstancinie obudziła we mnie świadomość wspólnej Ziemi ludzi, ptaków, miesięcy…a „przymierze z dzieckiem” uzbroiło mnie przeciw sankcjom losu…seks nigdy nie przysłonił ci miłości….Jak bardzo niezwykłym byłeś człowiekiem poznałam za późno…”

W powyższym kontekście Maria Kuncewiczowa, która zmarła dwadzieścia jeden lat temu, również jest przeżytkiem. Dzisiaj pewnie, żeby trafić do większej rzeszy młodego pokolenia, musiałaby napisać na swoim blogu kilka postów opisując ze szczegółami noc poślubną w Konstancinie. A moja brazylijska cioteczka na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, czyli kilka lat wcześniej, o seksie pisze tak:

„Odkąd córka mieszka osobno, właściwie się nie śmieję. Jestem zdecydowanie osobą smutną. Przygody mnie nie interesują, bo po pierwsze boje się choroby, po drugie – takiego kochanka w łóżku jak mój Portugalczyk nigdy już nie znajdę a i on mi się znudził!.
Dyskutujemy za dużo o polityce i to nie pomaga. Jego snem i marzeniem jest pojechać do Rosji! Mówi, że jak wygra na loterii to mnie tam zabierze.
Naprawdę to można by mnie zapytać: czego Ty chcesz? Wierny, przyjemny, nadzwyczajny w  łóżku, dyskretny…
Myślę, że pewnie już się skończyło, bo tyle razy odwołałam spotkanie – to musiałam iść do kooperatywy, to pojechać na plażę…Ostatnim razem powiedział mi tak:
- dopiero teraz zrozumiałem, jakim jestem osłem, przecież ty nigdy już nie masz czasu dla mnie, więc nie chcesz.
I znowu musiałam odwołać spotkanie, bo gdybym nie pojechała załatwić ten mur zanim podnieśli zarobek „minimo”, nie mogłabym już go postawić, bo podrożał o dziesięć tysięcy.
Zdążyłam załatwić kwestię w ciągu dwóch dni ale kiedy wróciłam i zawiadomiłam, że już jestem z powrotem, nie przyszedł. Pierwszy raz od czterech lat!
I – niestety – nie czuję braku. Pewnie po prostu skończyło się. Nigdy nie byłam w nim zakochana. Wypełniał tylko wielką lukę w moim życiu…..
To głupstwo. On Portugalczyk-Hiszpan zepsuł mnie dla wszystkich mężczyzn z szybkim zapłonem, tych, co mierzą powoli i strzelają szybko, bo on mógłby nawet uprawiać tantra – joga godzinami. A mój redaktor zepsuł mnie dla wszystkiej innej rasy męskiej, nie tak inteligentnej.
Poza tym mężczyzna komplikuje życie.”

Znowu muszę się powtórzyć, że jeśli się spróbowało w życiu czegoś naprawdę dobrego to potem nic innego już tak samo nie smakuje. A czy mężczyźni komplikują życie? Każda kobieta niech oceni sama. Mnie co najmniej dwóch zagmatwało życie nieprawdopodobnie….

Zdjęcia: mur Zamku Książ i tężnie w Konstancinie – listopad 2011; Choinka na rynku w Kazimierzu Dolnym – styczeń 2012; Archiwum Jarzębiny




Ten wpis został opublikowany w kategorii Moja brazylijska cioteczka, Moje Opowiadania i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „O wszystkim i o niczym

  1. Katrina pisze:

    Podoba mi się ten tekst.
    Im jesteśmy starsi, coraz częściej stwierdzamy takiego kochanka już nie znajdę, takiej zabawy nie da się powtórzyć, takiego kabaretu, czy sztuki już nie zobaczymy, itd. Ale mieliśmy cholerne szczęście tego doświadczyć i doceniamy, że to było wyjątkowe, nie do powtórzenia.
    A mężczyźni? Komplikują , ale bez nich świat byłby uboższy i nasze przeżycia też, także te przykre.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free